niedziela, 8 grudnia 2013

takie tam

Witam,
Przepraszam, za moja absencje, miałem bardzo przebojowy weekend. Czasem tak bywa,że sprawy których nie umiemy zamknąć wmawiając sobie,że to zrobiliśmy nakładają się i kumulują tworząc "mur chiński" o którym wspominałem wcześniej. Osoby które myślimy, że możemy być pewni, dajemy im zaufanie oczekujemy od nich szczerości, zrozumienia, rozmowy, nazywamy "mój", mówimy o uczuciu, staja się nam obce. Uczucie które wyżera nas od środka z jednej strony daje nam nie pohamowana złość,smutek a z drugiej czujemy,że coraz bardziej przyzwyczajamy się do tego uczucia, za zaprzyjaźniamy się z nim. Po tym czujemy tylko spokój, który daje nam jakaś radość, taki paradoks. Osobiście nie jestem masochista, nie widzę siebie w tym. Kiedyś ktoś powiedział mi: "Serducho poboli i przestanie", chyba muszę podążać za tą myślą i zacząć się z nią utożsamiać :)

Miłego wieczoru :)


/Elvis

czwartek, 5 grudnia 2013

Szczerość i rozmowa - Najważniejszymi aspektami dobrego zwiazku.

     Witam was kochani bardzo serdecznie. Chciałbym wam wszystkim bardzo podziękować, za wchodzenie i czytanie mojego bloga nie wierzyłem, że znajdzie się ktoś kto będzie go czytać i będzie się podobać. To mnie w pewien sposób motywuje do dalszego pisania, jeszcze raz dziękuje! :*

     Chodzi dziś za mną pewien temat, który postanowiłem wziąć na warsztat. Postawiłem sobie kilka pytań:
Czy szczere rozmowy z partnerem/partnerka są potrzebne? Czy warto mówić wszystko swojemu "love" nawet najgorsza prawdę, czy lepiej nie które rzeczy ukrywać? Mam wyrobione pewne zdanie na ten temat i chciałbym sie z wami tym podzielić.

     Najczęściej myślimy, że druga osoba powinna domyślać sie naszych uczuć, że jest to w pewien sposób oczywiste, popełniamy najczęściej błąd bo nie potrafimy rozmawiać szczerze, ze swoim partnerem jest to pewnego rodzaju strach i wstyd przed zwykłą głupia rozmowa która moim zdaniem bardzo dużo pomaga i usuwa z naszego związku niepotrzebne napięcia i zgrzyty. Jestem zwolennikiem tego by każdy problem załatwiać natychmiast - Trzeba mówić o swoich emocjach. Umieć wykrzyczeć np. "Jestem wsciekły". Najgorszy jest foch lub ciche dni które powodują nagromadzenie niepozytywnych emocji to z każdym dniem kumuluje się i po pewnym czasie staje się bariera która bardzo ciężko przejść. Uważam,że jeżeli nie nauczymy się rozmawiać o uczuciach, emocjach nie będziemy potrafili normalnie funkcjonować w związku.
Zdarza się nie rozmowa, ale seks służy rozładowaniu napięcia miedzy partnerami - Jeżeli ktoś uważa, że wystarczy pójść do łózka i wszystkie nasze problemy znikną to błądzi :) 

     Jestem osobiście człowiekiem który stara sie wszystkie problemy załatwiać natychmiast w takich sytylacjach jestem tradycjonalista. Zapalam świeczkę w pokoju w którym jest dosyć ciemno, robię herbatkę wtedy siadam i mogę godzinami rozmawiać o tym wszystkim co opisałem wyżej, bardzo ważną a może najważniejsza rzeczą w tym jest szczerość ;) Kłamstwo ma krótkie nogi i kiedyś i tak wyjdzie na jaw, a MY tracimy szacunek i zaufanie drugiej osoby. Nie chce nic zamiatać pod dywan, z błahej na pozór sprawy wychodzi mur chiński który nie pozwala nam iść dalej, albo idziemy dalej, albo stoimy i cofamy się.. Związek dwóch ludzi powinien zawierać tez przyjaźń, a przyjaciel może zranić Cie tylko szczerością.


/Elvis

"Wychodząc z koncepcji wizualnej dochodzimy do konkluzji iż owe reperkusje są nieadekwatne i negują istotę nurobialną."



środa, 4 grudnia 2013

Co to tak naprawdę Miłość?

Witajcie ;)

    Każdy z nas pożąda osoby dla której jest ważny, czy to twoja dziewczyna czy mama, my jako ludzie potrzebuje kogoś kto nas kocha, jest to wewnętrzne pragnienie które już po prostu mamy. Gdy jesteśmy dziećmi potrzebujemy kogoś kto będzie się nami opiekował,każda mama to ktoś aż tak bardzo kochający, że potrafi ofiarować swemu dziecku kawałek własnego ciała i część swojej wątroby. Wraz z wstępowaniem w "dorosłość" zmieniają nam się priorytety i pragniemy już innej miłości niż mamuśi. Potrzeba kochania jest najbardziej niezwykłym dążeniem człowieka na tle wszystkich jego potrzeb , pragnień i aspiracji. Jest to dążenie obce prawom przyrody i prawom ewolucji,jest również obca logice ludzkiej.

MIŁOŚĆ, INTYMNOŚĆ I NAMIETNOŚĆ..

Te wyrazy to dopełnienie definicji miłości, bez nich nie zbudujemy nic. Chyba, że imitacje uczucia, taki statek widmo którego tak naprawde nie ma a wydaje nam się, ze gdzieś tam jest ;)    
     "Miłość jest uczuciem pozytywnym, uczuciem silnym, tak prawdziwym, że dla kogoś kto kocha wyzbycie się miłości jest tak samo niemozliwe jak zamach na własne życie.. A WIĘC CZYM JEST MIŁOŚĆ ? - całkowitą nieobecnością lęku A CZEGO SIĘ NAJBARDZIEJ LEKAMY ?"
-Vincent van Gogh 
     Ten cytat dla mnie jest najprostsza definicja miłości, jest dla mnie kwintesencja która daje lekko do myślenia. Czemu mielibysmy bać się czegoś co jest tak przyjemne i daje nam tyle szczęscia? Ja osobiście, kiedy wyznaje miłość dziewczynie(zdarza sie to bardzo rzadko) jestem co do niej pewny. Pewny tego, że to naprawde jest miłość, nie jestem człowiekiem który rzuca słowa na wiatr, musze czuć, ze to właśnie ta osoba. Nie myślac:"a powiem sobie, moze bede mieć z tego jakieś korzyści." Bo to jest juz moja swiadoma deklaracja swoich uczuć, tego musze być pewny w przeciwnym razie sa to puste słowa, które wypowiadane są pod wpływem emocji, mi sie to nigdy nie zdarzyło, może dla tego bo rzadko to czuje?

    Zdarza sie czasem tak, że zakochamy sie w nieodpowiedniej osobie, osobie która nie jest z nami szczera i tak naprawde nie chce dla nas nic dobrego. Kieruje sie swoimi egoistycznymi aspiracjami, szuka dobrego nastroju i najłatwiejszej drogi do swojego krótko trwałego szcześcia nie myślac o uczuciach innych. Miłość potrzebuje kompromisów, poświeceń dla tej drugiej osoby i głupiego uśmiechu na twarzy gdy widzisz ukochana osobe, nie ważne w jakich okolicznościach i kiedy ważne, ze daje Ci to szczęście i pokazujesz mu to.


    Czy warto wierzyć w miłość i kochać drugą osobe? powiem wam wtedy kiedy się o tym przekonam w pełni. Dobranoc.


 /Elvis

wtorek, 3 grudnia 2013

Chorobliwa zazdrość w zwiazku.

Dobry wieczór kochani !

Witam was wszystkich w mroźny wtorkowy wieczór. Tak jak w temacie, dzisiejsza zdarzenie  dalo mi troszeczkę do myślenia. Telefon zazdrosnego chłopaka do swojej dziewczyny.

     Jak zwykle rano mając problemy ze wstawaniem spóźniłem się na zajęcia. Na moje szczęście okazało się, ze poranne zajęcia zostały odwołane, poszedłem wiec do kawiarni w której siedziały 4 dziewczyny. Wszystko wydawało się na pozór okej, gadka szmatka z kelnerka kupiłem kawkę zadzwonił dzwonek na przerwę. Siadając przy stoliku do jednej z nich zadzwonił telefon(poprzedzam to co sobie myślicie, nie podsłuchuje czyiś telefonów). Był to chyba jej chłopak który zadzwonił do niej bo ta nie odpisała mu na Esemeska choć miała przerwę. Po czym rozegrała sie miedzy nimi "mała" sprzeczka. Zarzucał jej , że rozmawia z jakimiś chłopakami i dlatego nie odpisuje jemu. Widziałem na twarzy tej dziewczyny zawstydzenie i lekkie zmieszanie, domyśliła się chyba, ze to słyszałem.

    Ta cała sytylacja dala mi lekko do myślenia, dobra nie lekko a bardzo. Zazdrość jest uczuciem,które często pojawia się w relacjach i równie często jest powodem zniszczenia nawet najbardziej udanych związków. Zazdrość jest nawet wskazana, ale czasem możemy czuć złość ale dalej nie zachowywać się agresywnie lub czuć lek i nie uciekać. Zazdrość spowodowana jest nieposkromioną myślą straty ukochanej osoby, gdy jest to w granicach rozsatku i dobrego smaku jest to nawet przyjemne,że ta druga osoba myśli o nas, ale NIESTETY czasami przeradza sie to w chorobliwe inwigilowanie twojej/go ukochanej/ukochanego które tak naprawdę przestaje być twoja ukochana a staje sie więźniem waszego związku. Każde nieprzyjemne wydarzenie wyniszcza wasze uczucie, intymność, ZAUFANIE , aż w końcu zostaje tylko "chora miłość" która jest tylko przyzwyczajeniem, przyzwyczajeniem do kontroli i inwigilacji. Przestajesz cieszyć się z każdego wspólnie spędzonego dnia. Jest to dla Ciebie kolejny dzień w którym zmagasz sie z trudnościami waszego związku, mówisz sobie w myślach, że odejdziesz od niego, wcale tego nie robiąc.

     Patrząc na to z drugiej strony, ta cała zazdrość bierze się z czegoś nie zawsze to jedna osoba winna jest tej całej sytylacji. Przemyśl to czy nie dajesz powodów do takich zachowań, czy nie zawiodłeś zaufania. Czasem po prostu jest to efekt poprzednich związków, które odcisnęły bardzo mocne piętno na twojej psychice, ale musisz pamiętać, ze poznajesz nowa dziewczynę/chlopaka i nie każda jest twoja była/byłym :)

     Majac swoja ukochana/ukochanego wskazane jest być lekko zazdrosnym, jak pisałem wyżej jest to mile i przyjemne uczucie. Trzeba znać pewne granice, nie wyobrażam sobie mojej kobiety która mnie sprawdza, mnie tez to sie tyczy. Meeega uczuciem jest mieć pełne zaufanie do swojej lubej i cieszyć sie miłością, wtedy jest ona pełna. Chciałbym kiedyś żeby moja żona spełniała 3 funkcje: Była moja najlepsza przyjaciółka, namiętna kochanka i po prostu wspaniała żona. Mam nadzieje, ze kiedyś sobie takowa znajdę, a może już znalazłem? Dobranoc :*




                                   /Elvis

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Powitanie :)

Witam,
Jestem Elvis, od razu wyjaśniam: Elvis to mój pseudonim "artystyczny". Mam lekko nie poskromione żądze przelewania moich poglądów na papier bądź w tym przypadku na internet, blog będzie moim alter ego i przelaniem moich frustracji. Mam nadzieje, że znajdzie się choć jedna osoba która będzie śledzić moją artystyczna twórczość ;) Lubie rozmawiać z ludzmi, wysłuchiwać ich rozterek, problemów i wyrażać swoje zdanie na ten temat, to jest pewnego rodzaju fetysz w którym się spełniam, choć nie dawno pewna osoba powiedziała mi, ze więcej mówię niż słucham. Wynika to chyba z mojego kompleksu narcyza, ale tylko takiego malutkiego. Czego nie lubie? Dziewczyn którzy maja tak zwany "kompleks ksieżniczki" ale wyjaśnie to pózniej :*
Nie lubię rozpisywać się na swój temat, nie ma w nim nic ciekawego. Czekam na wenę twórcza i coś tu napisze, a teraz. DOBRANOC.



                                                                                                                                   




/Elvis.