niedziela, 8 grudnia 2013

takie tam

Witam,
Przepraszam, za moja absencje, miałem bardzo przebojowy weekend. Czasem tak bywa,że sprawy których nie umiemy zamknąć wmawiając sobie,że to zrobiliśmy nakładają się i kumulują tworząc "mur chiński" o którym wspominałem wcześniej. Osoby które myślimy, że możemy być pewni, dajemy im zaufanie oczekujemy od nich szczerości, zrozumienia, rozmowy, nazywamy "mój", mówimy o uczuciu, staja się nam obce. Uczucie które wyżera nas od środka z jednej strony daje nam nie pohamowana złość,smutek a z drugiej czujemy,że coraz bardziej przyzwyczajamy się do tego uczucia, za zaprzyjaźniamy się z nim. Po tym czujemy tylko spokój, który daje nam jakaś radość, taki paradoks. Osobiście nie jestem masochista, nie widzę siebie w tym. Kiedyś ktoś powiedział mi: "Serducho poboli i przestanie", chyba muszę podążać za tą myślą i zacząć się z nią utożsamiać :)

Miłego wieczoru :)


/Elvis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz